Przy moim łóżku znajdywały się po przekątnej dwie trawy, które zostały podwieszone jakiś rok temu w celach ozdobnych. Jedna trawa bardzo się rozrosła dzięki stronie wschodniej, gdzie na nią minimum dwie godziny z rana radowała się kąpielą słoneczną, a wczesnym popołudniem ponownie razem z południową trawą łapała promienie słonka.
Jednak od pewnego czasu zauważyłam, że ziemie mają tak zbitą, że to dramat dla nich musiał być i zaczęły mi bladnąć i wykazywać niechęć do życia w swoich dotychczasowych doniczkach.
Wówczas stwierdziłam - czas przesadzać!
Do przesadzenia czaiłam się ponad tydzień. Dzisiaj wstałam wcześniej niż zazwyczaj i korzystając z chwili wolnego czasu - nadeszła chwila na przesadzenie ; )
Podczas ostatniego podlewania jedna z moich traw uległa uszkodzeniu - najzwyczajniej w świecie ziemia w doniczce była za ciężka i plastikowe "uchwyty" z tyłu się wygięły i puściły, tworząc w moim pokoju widok małego pobojowiska. Wściekła wtedy byłam okrutnie, bo trawka już wówczas naprawdę pięknie wyglądała.
Co z niej zostało widać na zdjęciu obok :(
Widać pomiędzy nimi różnicę i to znaczną, tak jak pisałam - wschodnia o wiele bardziej rozrośnięta od południowej ; )
Oczywiście obydwie opędzlowane i wytarmoszone przez mojego zazdrosnego kota, kiedy tylko Zmora nie patrzała ;/ Ale do dracen już się nie dobiera, chyba mu nie smakują :D
Samo przesadzanie trawy nie zajęło mi dużo, może "poświęciłam" na to "aż" 5 minut :)
A teraz czekać jedynie jej odżycia i zazielenienia :) Mam nadzieję, że wszystkie trzy się polubią i nie będzie z nimi problemu...
Ach.
Czy ktoś mi pomoże i określi jaką ja szczepkę rok temu komuś zarąbałam z klatki? Będę wdzięczna :)
A Wy co robicie tej pięknej, słonecznej wiosny? Ogród już Was wezwał, czy może tak jak mnie - rośliny doniczkowe w domu?
Lubicie rośliny? Jakie są Wasze ulubione?
Pozdrawiam
Panna Drewniana
Panna Drewniana
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz